
Drodzy Towarzysze z IM,
chciałbym zadać pytanie a propos charakteru Polski w obecnym kształcie, zacznę od tego, że dzięki waszemu portalowi i kanałowi na YT bliżej zapoznałem się z nowoczesnym Maoizmem i usystematyzowałem swoją wiedzę na temat Marksizmu-Leninizmu (głównie dzięki broszurom na temat trockizmu, rewizjonizmu, oraz krótkiemu kursowi MLM).
Moją szczególną uwagę zwróciła w idei Maoistowskiej analiza kolonializmu, którego definicja oczywiście jest mi znana. Na jej podstawie jednak zacząłem się zastanawiać na temat charakteru państwa polskiego, a więc i strategii, jakiej powinni przyjąć komuniści w swojej działalności.
Z jednej strony – nie podlega wątpliwości, że Polska jako kraj europejski jest członkiem zbioru krajów uprzywilejowanych pierwszego świata – porównując sytuację miejscowego proletariatu do np. proletariatu w Indiach.
Z drugiej strony – pozycja Polski na arenie międzynarodowej pozwala zauważyć podległość miejscowej burżuazji i polityków wobec zagranicznego kapitału (czego miałem okazję doświadczyć jako np. ochroniarz w supermarketach takich jak E. Leclerc czy Lidl, widząc lokalnych prezesów trzęsących się ze strachu przed delegacją z Francji czy Niemiec.
Czy Polska jest więc „kolonią lokalną” – w skali europejskiej? Wybaczcie, jeżeli pytanie jest naiwne, ale postanowiłem uderzyć z nim bezpośrednio do źródła dostarczającego mi materiału do refleksji
Z marksistowskim pozdrowieniem,
Tow. Dawid
Witaj Towarzyszu!
Przede wszystkim dziękujemy za to, że zdecydowałeś się napisać.
Do rzeczy – Należy zauważyć podległość Polski wobec kapitału zagranicznego (głównie niemieckiego, holenderskiego, francuskiego i luksemburskiego). Zależność od zagranicznych podmiotów finansowych zdaje się stale rosnąć. Wynika to głównie z tego, że po ostatnim wielkim kryzysie finansowym z 2008 roku wielki kapitał finansowy, wobec ograniczonych możliwości inwestycyjnych spowodowanych m.in. spadkiem notowań giełdowych, zmuszony był w zintensyfikowanym stopniu do bezpośredniego inwestowania w krajach podporządkowanych takich jak np. Polska. Doprowadziło to z jednej strony do pogłębienia uzależnienia gospodarki polskiej od zagranicznego kapitału, a z drugiej strony do wzmocnienia tej części polskiej burżuazji, która z tym kapitałem bezpośrednio kooperuje. Reasumując: tak, Polska jest kolonią zagranicznego kapitału.
Polska nie była tu oczywiście wyjątkiem. Na większą skalę proceder ten występował w takich krajach jak Indie, Turcja, RPA, Brazylia itd. Zagraniczny kapitał pośrednio wzmacniając wpływy lokalnych, narodowych burżuazji doprowadził tym samym do zaostrzenia głównej sprzeczności systemu kapitalistycznego naszych czasów zapoczątkowanej przeorganizowaniem gospodarek imperialistycznych w początkach lat 90. (globalizacja) – sprzeczności pomiędzy wielkim, międzynarodowym kapitałem finansowym (liberalizm), a burżuazjami narodowymi (konserwatyzm).
Jeśli chodzi o porównanie sytuacji na osi Polska – Indie to tak, polski robotnik zarabiając przeciętnie więcej niż robotnik w Indiach jest w pewnym sensie na pozycji uprzywilejowanej. Z drugiej jednak strony burżuazja indyjska prowadzi wzmożony eksport kapitałowy uzależniając tym samym od siebie inne gospodarki na subkontynencie indyjskim. Indian Oil jest największym producentem oleju na Sri lance, Bharti Airtel indyjska firma telekomunikacyjna prowadzi szeroką działalność w ponad 15 krajach afrykańskich, Reliance jest największym producentem sztucznych tkanin na świecie eksportującym do 121 krajów, nie wspominając o ArcerolMittal i innych. Wśród 2000 największych firm w 2016 roku było więcej firm monopolistycznych z Indii (58), niż np. z Niemiec(51).
Reasumując: indyjska burżuazja wykształciła monopole w wielu branżach gospodarczych. Eksport kapitałowy przybiera coraz większe rozmiary. Tym samym można powiedzieć, że Indie wkroczyły do grona krajów, które możemy nazwać nowymi krajami imperialistycznymi. Prowadzona przez Modiego polityka neofaszystowska dokonuje coraz większej monopolizacji tamtejszej siły roboczej („Make in India”). Szeroko występująca w Indiach bieda i przeciętnie niskie zarobki robotników niczemu w tym przypadku nie przeczą.
Jeśli chodzi o strategię, którą powinni zająć komuniści w swojej działalności – przede wszystkim powinni odpowiedzieć na organizowanie się kapitału w międzynarodowe sieci udziałowe organizacją w międzynarodówkach komunistycznych. Burżuazja dlatego wciąż stara się zatruwać głowy robotników hasłami narodowo-bogoojczyźnianymi, gdyż wie, że jest to wypróbowana taktyka dzieląca międzynarodowy ruch komunistyczny. Na przykład kiedy robotnicy z Indii, Węgier, czy Polski w tym samym czasie zatrzymają produkcję części samochodowych danej firmy zachodnioeuropejskiej to fabryki tejże firmy, które składają już gotowe samochody np. w Niemczech czy Francji nie będą mogły funkcjonować. I o to chodzi. Chodzi o wykształcenie narzędzia klasy robotniczej.
Dlatego mówimy NIE kapitałowi międzynarodowemu, mówimy NIE narodowej polskiej burżuazji. Mówimy TAK międzynarodowemu organizowaniu się klasy robotniczej.
Towarzysze !
Dziękuję Wam za szybką odpowiedź i szczegółowe objaśnienie zagadnienia, postaram się o wiele bliżej zapoznać z rewolucyjnymi ruchami komunistycznymi w poszczególnych krajach 🙂
Pozdrawiam!
Tow. Dawid
